Bomb(k)owe podkładki

Anię z bloga Crochet.pl znam (wirtualnie) od samego początku mojej przygody z szydełkiem. To z jej filmikami stawiałam pierwsze kroki w świecie szydełka. I tak pewnego dnia u Ani na blogu pojawiły się bałwankowe podkładki pod kubeczki. Zaczęłam przeglądać blog i natrafiłam na podkładki w kształcie bombek. I przepadłam! Zaraz chwyciłam za szydełko, resztki włóczek jakie mam, odpaliłam filmik instruktażowy na Youtube i zaczęłam przerabiać. I tam mam swój mały komplecik 4 szt. bombowych, wróć bombkowych podkładek. Mnie wystarczą. W domu jest nas dwoje, więc dwie zostaną w zapasie. A kto wie może jeszcze ze dwie dorobię?



Fajne, prawda? Taka prosta rzecz, a jak cieszy.


Zmykam już, bo teraz przed świętami jest co robić...
Czytaj dalej...

Wyzwanie czytelnicze - "Kultura biznesu. Normy i Formy" Irena Kamińska-Radomska

Moje czytanie nabiera tempa. Trochę mi zostało stron do jego realizacji. A czasu już niewiele - miesiąc. Ale kto wie, może się uda? Kiedyś w miesiąc pochłaniam masę książek. Szczególnie uwielbiałam wakacje na naszym leśnym rancho... całymi dniami siedziałam z nosem w książkach... ach to były czas...

Dobra, ale wróćmy do teraźniejszości i książki, którą właśnie przeczytałam. Książkę ujrzałam u znajomej i troszkę czekałam nim mi ją pożyczyła, a napaliłam się na nią jak koń na owies...
Mowa o książce Pani Ireny Kamińskiej-Radomskiej. Panią możecie kojarzyć z jednego z TVN-owskich programów rozrywkowych. Jest tam jedną z ekspertek od savoir vivre. Kiedyś się bardzo tym interesowałam, ale w dzisiejszym świecie już nawet w biznesie wiele zasad jest łamanych, unowocześnianych czy całkowicie ignorowanych... Jednak ta pozycja mnie zaciekawiła. Pomyślałam, że jest to pozycja warta przeczytania choćby ze względu na wcześniejsze zainteresowania.


Książka jest napisana trochę jak podręcznik dla studenta. Ale mimo to całkiem fajnie się ją czyta. Można skakać po książce i dostosować czytanie do swoich zainteresowań.
W książce znajdziemy różne zagadnienia, które mają jednak jedną wspólną cechę łączy ich kultura w biznesie. Znajdziemy tam:

  • zasady korespondencji
  • jak dawać i przyjmować prezenty
  • przyjmowanie wysokich rangą gości zagranicznych
  • są też opisy wizerunku oraz tego jak powinny wyglądać przyjącia
  • mamy także opisane niektóre dość znaczące różnice kulturowe 
  • i wiele innych aspektów, które mają nam wskazać prawidłową drogę autoprezentacji w biznesie
Lubię takie książki. Tym bardziej, ze jak wspomniałam interesowałam się kiedyś dość mocno tematyką savoir vivr. Tylko nie wiem czy on w ogóle jeszcze gdzieś istnieje. Mało dziś norm. No chyba, ze te które możesz wyegzekwować w świetle prawa, a cała reszta... ileż to razy można usłyszeć "zasady są po to by je łamać", "sam sobie ustalam zasady". A w firmach? Ile firm tyle zasad. Każdy ma też swoje zdanie co do ich istnienia i wdrażania w życie. Wg mnie powinny istnieć i być respektowane. A w szczególności zasady dobrego wychowania, bo coraz więcej ludzi nie umie (a może nie wie) jak w danej sytuacji ma się zachować. Dziś ważne jest żeby zrobić wrażenie i zaszokować tak by się mówiło. I podobnie jest w biznesie. Jak o tobie nie mówią/piszą (nie ważne dobrze czy źle) to nie istniejesz w świcie biznesu... A czasami prawidłowo zgodnie z zasadami napisany mail firmowy może tak wiele drzwi nam otworzyć... Ja już od jakiegoś czasu staram się np. nie używać w żadnej swojej korespondencji słowa "Witam". A dlaczego? A to zachęcam Was do sięgnięcia po tę książkę. 



Ja sama zmykam, bo pracuję nad czymś i oczywiście czas mnie goni - z dnia na dzień mam go co raz mniej, a praca jakby stoi w miejscu.
Czytaj dalej...

Czarny virus w końcu u swojej właścicielki

Czarną chustę virusa zrobiłam już jakiś czas temu (pokazywałam Wam ją <tutaj>). Jednak dopiero teraz chusta powędrowała do swojej właścicielki. Nie było ani czasu, ani okazji żeby się spotkać. Obie zalatane. Karolina już nie sama tylko z małą istotką pod serduszkiem cały czas poświęciła temu małemu groszkowi. Post piszę, gdy Karolka jest jeszcze w dwupaku... Dlatego gdy dowiedziałam się że będzie mały Tymek na szybciutko zrobiłam bamboszki i łapki-niedrapki i dorzuciłam do paczuszki.
I tak się prezentowała zawartość paczuszki, którą wysłałam do Karoli.

Buciki jasnoniebieskie z kokardką 

Komplecik - buciki i łapki

I cały zestaw - chusta mamy i mały upominek dla maluszka 

Mam nadzieję,że wszystko się jej podoba, a bamboszki posłużą troszkę małemu Tymkowi w chłodne zimowe dni...
Czytaj dalej...

Wyzwanie czytelnicze - Królowe Przeklęte Cristina Morato

I kolejna książka Cristiny Morato. Obie jej książki kupiłam w koszach z książkami w MediaMarkt. Po przeczytaniu "Kobiet niepokornych" od razu zabrałam się za czytanie następnej książki tej autorki - "Królowe przeklęte". I znów się nie zawiodłam. Znów fakty w połączeniu z fragmentami  prywatnych listów.

Myszę przyznać, że świetnie się ją czytało, nie weim nawet czy nie lepiej niż "Kobiety niepokorne". Tutaj mamy sześć kobiet. Kobiet niezwykle potężnych. Kobiet, które októrych się nie zapomni, ponieważ zarysowały wyraźny ślad w historii. O których królowych mowa? Może się domyślacie? 

.
.
.
.
.
.

Mowa o Cesarzowej Sisi, Marii Antoninie, Krystynie Wazównej, Eugenii de Montijo, królowej Wiktorii oraz jej wnuczce Aleksandrze Romanow. Mnie szczególnie bliskie są dwie - Sisi i Aleksandra. Od zawsze uwielbiałam oglądać filmy o ich życiu. Ale to co przycztałam całkiem zmnieniło mój obraz jaki zafałszował mi film i tv. Tutaj wszystkie te kobiety pokazane są od takiej ludzkiej strony, a nie tej jaka miała być dla publiki. Tutaj przeczytamy i dowiemy się tego co czasem jest przemilczane przez oficjalną historię. 

W ogóle zauważyłam, że ostatnio wybieram i książki, i programy biograficzne, historyczne. Historię lubiłam od zawsze. A wszystko dzięki nauczycielce historii z podstawówki, która była też jej dyrektorem. Pozdrawiam Panią Grażynę, nauczyciel z pasją i duszą. Na całe szczęście w mojej edukacji trafiłam jeszcze na paru takich nauczycieli. Z czego się bardzo cieszę. Jednak nie było już wśród nich żadnego nauczyciela historii. Żaden nie przekazywał swojej historycznej wiedzy z taką pasją przekazywał wiedzę historyczną.


Czytaj dalej...

Mitenki dla Grażynki

I są kolejne mitenki. Tym razem w kolorze czarnym. Również z kokardkami. Tyle, że teraz postanowiłam troszkę zaszaleć i nieco ozdobiłam kokardki koralikami. Nie chciałam przedobrzyć, więc jest ich nie wiele. Miały delikatnie ożywić mitenki.
Po raz pierwszy za namową Edytki (nie po raz pierwszy ;P) zrobiłam je z włóczki NAKO Elit 50 i muszę wam powiedzieć, że super jest ta włóczka. Motki co prawda 50g, ale to nic. Świetna w dotyku. Całkiem przyjemnie się z nią pracuje. A gotowe mitenki były niezwykle miękkie. Ja wedle życzenia Grażynki zrobiłam je w kolorze czarnym (nr 217), koraliki jakich użyłam to ciemny fiolet. Mitenki przerabiałam szydełkiem 3,5. Wykorzystałam oczka ścisłe i wzór taki sam jak w swoich szarych także złożony oczek ścisłych i oczek łańcuszka.
Grażynce się podobają i to jest dla mnie najważniejsze. Sama mam ochotę zrobić sobie nowe tylko nie potrafię się zdecydować jaki kolor wybrać...




Zdjęcia robione w pośpiechu, bo mitenki były kończone tuż przed i zaraz wyfrunęły do właścicielki.
Myślę, że wyszły całkiem fajnie z tymi koralikami.
Mam zamówienie na podobne jak te, tylko bez koralików, więc uciekam randkować z szydełkiem.
Czytaj dalej...
Rękodzielnik Marty © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka